Opowiadanie o sierocie, posiadającej obojga rodziców.
Pięć lat temu tata wyjechał. Miałam wtedy 12 lat i chodziłam do piątej klasy podstawówki. Tata obiecywał, że będzie przyjeżdżał. Nie płakałam, bo wyjeżdżał już wcześniej wiele razy. Przyzwyczaiłam się. Tylko mama wyła jak wilk. Nie potrafiłam jej zrozumieć. Pytałam - Co sie stało mamo? Przecież tata wróci!
Przez pierwszy rok dotrzymywał obietnicy. Dzwonił. Pisał. Przyjeżdżał. Przywoził mi zabawki, słodycze, a ja się cieszyłam, że mam takiego fajnego ojca.
Sielanka nie trwała jednak długo. Po kolejnych świętach wielkanocnych, kiedy tata wyjeżdżał czułam dziwne napięcie między rodzicami. Mama już nie płakała, a nawet więcej - cieszyła się. Za nic w świecie nie mogłam pojąć o co jej chodzi. Dowiedziałam się tydzień później.
Mama wróciła do domu kompletnie pijana! Pierwszy raz widziałam ją w tak opłakanym stanie! Byłam przerażona. Nie wiedziałam co zrobić. Strasznie płakała i krzyczała na zmianę. Osunęłam jej się z drogi, a ona chwiejnym krokiem poszła do salonu. Wzięła słuchawkę, notes i zaczęła wystukiwać długi numer. Wiedziałam co się święci. Dzwoniła do taty. Nie wiedziałam tylko dlaczego. Wkrótce z niepewności wyrwał mnie ryk mamy.
,,Nienawidzę cię!!! Jesteś śmieciem!!! Nic niewartym śmieciem! Nie pokazuj mi się na oczy już nigdy więcej! Ani mi ani małej! Wynoś się z naszego życia!" Ten krzyk mamy do słuchawki... Jej słowa. Płakałam.
Jednak postanowiłam coś zrobić. Wzięłam słuchawkę od mamy. Wydarłam ją z jej ręki, nie było łatwo, ale udało się. Zapytałam taty o co chodzi, dlaczego mama krzyczy. Usłyszałam jedno krótkie zdanie, które do tej pory słyszę: ,,Jak będziesz duża to pogadamy".
Dziś mam prawie osiemnaście lat. Jestem duża! Nie doszło do rozmowy między mną a tatą. Ale wiem już wszystko. Dorośli nie zdają sobie sprawy jak dużo dzieci domyślają się same.
Za wszelką cenę chciałam znać prawdę. Byłam cierpliwa i opłaciło się - teraz ta prawda to moje życie. Rodzice są w separacji. Oboje kogoś mają. Mama tego nie ukrywa i bardzo dobrze. Ale tata zachowuje się jak dziecko. Kiedy przyjeżdża (czytaj: raz na rok albo rzadziej) udaje jakby nic się nie stało. Zachowuje się jakby właśnie wrócił z zakupów! Nie widzi, że ja wszystko wiem! Doprowadza mnie to do szału, ale nie jestem w stanie sama zacząć tej poważnej rozmowy. Zresztą - to on mi złożył obietnicę takiej pogadanki, to on jest moim rodzicem, a nie ja jego. To on powinien być odpowiedzialny! Nie ja do cholery! Nie ja...
Rok temu przeczytałam w gazecie o dzieciach, które są eurosierotami. Po przeczytaniu tego artykułu zdałam sobie sprawę, że ja też jestem eurosierotą! Nie, już nie płakałam. Dosyć łez! Pogodziłam się z szarą rzeczywistością i żyję dalej, Show must go on...
Powyższy tekst jest prywatną opinią autora, w związku z czym nie należy go identyfikować z oficjalną linią portalu. Portal Youthvoice.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane przez autorów
Dodaj swój komentarz!
Ostatnie 15 komentarzy
no właśnie! w zapowiedzi jest napisane, że to OPOWIADANIE, czyli niekoniecznie o niej... ale jeśli jednak jest to... 3 maj się :)
dlaczego sądzicie, że autorka opisuje swoją historię? przecież nie ma tu o tym ani słowa ;d tekst b. fajny
nikt nie powiedział, że to tekst opisujący przezycia autorki :)
ale właściwie to co z tego?
Bardzo osobiste wyznanie. Z racji tego, że ja nie znam Ciebie, a ty nie znasz mnie, nie będę dawać Ci rad (jak z pewnością zrobi tak masa ludzi). Napiszę jedynie: mocny tekst.
Może przełam się i zacznij z ojcem tą rozmowę. To może wam pomóc. Pozdrawiam i życzę powodzenia ;)
Działy aktualności
|
Wyszukiwarka |
Ostatnie w filmotece
Ostatnie w galerii
|
Sonda Jak często odwiedzasz nasz portal? |
Tech - nowinki