Wybory do Parlamentu Europejskiego za
nami. Głosować poszedł zaledwie co czwarty uprawniony. Czy oznacza to, że
pozostała (całkiem liczna) grupa wyraziła swoje niezadowolenie ze stylu
prowadzonej polityki? A może z samych polityków?
Niewątpliwie, każde wybory, a więc
również i te, są szansą, by żyło się lepiej. Wszystkim? Politycy mogą zyskać
całkiem pokaźną pensję i widok z okna na Brukselę. Społeczeństwo może połudzić
się przez chwilę, iż polityk, „zaufany człowiek" i ich wybraniec, sprawi, że
się wzbogacą. Owo bogacenie, owszem, istnieje, jednak w rzeczywistości jest to zazwyczaj
prywatna inicjatywa obywateli i sprawność w składaniu wniosków o dotacje. Są
tacy, którzy przez wybory do Parlamentu Europejskiego chcą pomóc lub „dokopać" którejś
z partii, niekoniecznie jej konkretnemu reprezentantowi. Należy też zwrócić
uwagę na ostatnią grupę. Stanowi ona 75% upoważnionych do głosowania. Są to
ludzie obojętni lub z jakichś względów niezadowoleni z tego co się dzieje.
Gdy w 2004 roku Polakom przyszło głosować
w referendum dotyczącym akcesji do Unii Europejskiej, do urn ruszyła ponad połowa
społeczeństwa. Pięć lat po tym wydarzeniu, kiedy decydujemy, jak bardzo
„kompetentny" polityk będzie nas w PE reprezentował, obchodzi to już znaczniej
mniej osób. Jakie są powody tak niskiej frekwencji? Część wyborców czuje się
pewnie sfrustrowana niektórymi eurodeputowanymi, których de facto sami wybrali.
Gdy więc telewizja uraczy nasze oczy pijanymi europosłami czy wystąpieniami
antysemickimi niektórych z nich, pretensje będziemy mogli mieć wyłącznie do
siebie. Ludzie pokroju chociażby Macieja Giertycha nie wzięli się tam z
przypadku. Mają oni swój stały elektorat, który zagłosuje na nich. choćby się
waliło i paliło.
Ciągnąc dalej kwestię elektoratu, nieciekawie
rokuje przyszłość Prawa i Sprawiedliwości. Na tę partię głosują zazwyczaj ludzie
w przedziale wiekowym od 50 roku życia wzwyż. Prosta matematyka, połączona z
wiedzą na temat długości życia człowieka pozwala stwierdzić, iż PiS-owski
elektorat niedługo wymrze lub nie będzie zdolny pobiec do urn. Szansą jest
zainwestowanie w młodych. Tutaj partia Jarosława Kaczyńskiego wypada dosyć
blado. Nic w tym dziwnego, bo stała się ona w ostatnich latach synonimem
obciachu. Do tego dochodzi jeszcze obrażanie internautów, brak konta w banku i
mieszkanie z kotem u matki. Natomiast Platforma, otwierająca się na ludzi
młodych, bardziej liberalna, zbiera tego profity. Na PO głosuje bowiem
większość młodych ludzi. Nie może być zatem mowy o żółtej kartce. A jest o co
walczyć.
Znieczulice w postaci 76% uprawnionych, a
niegłosujących, zachęcamy, aby w następnych wyborach poszli do urn. Jak się
później okazuje, zazwyczaj jest to grupa najbardziej niezadowolonych. Weźcie
więc ciężar odpowiedzialności na swe silne barki, by żyło się lepiej -
wszystkim.
Kuba Hnat
Powyższy tekst jest prywatną opinią autora, w związku z czym nie należy go identyfikować z oficjalną linią portalu. Portal Youthvoice.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane przez autorów
Dodaj swój komentarz!
Ostatnie 15 komentarzy
Co do tekstu - to zanim elektorat PIS wymrze to partia przestanie istnieć, a co do "prostej matematyki" to ta uczy ze jak ktoś kto miał 80 lat będzie miał 81 to ten co miał 39 będzie miał 40 lat, a więc ludzie starzy będą zawsze tak jeśli chodzi o ścisłość a poglądy z wiekiem się zmieniają na w większości przypadków bardziej prawicowe (państwo opiekuńcze). Co do zachęcania do głosowania - to nie ma sensu w wyborach do PE kiedy ten twór parlamentem zwany być nawet nie powinien - nie powołuje rządu czyli brakuje mu podstawowej funkcji parlamentu. poza tym oderwany jest od rzeczywistości. Dodatkowo politycy w PE nie reprezentują Polski a swoje frakcje co pokazała sprawa Pileckiego kiedy eurodeputowani PO zagłosowali tak jak kazała im Erika Steinbach. Co do polityki to jest ona u nas żałosna jak i bierne społeczeństwo - ktoś głosuje na PIS aby nie wygrali "wstrętni liberałowie" a na PO głosuje sie aby nie wygrał "ciemnogród". bez komentarza na takie społeczeństwo. oczywiście musze uogólnic tak jak i tekst jest uogólniony.
kurcze potterowa ekipa komentujacych sie tworzy xd
Być może większość osób uprawnionych nie poszła do głosowania ponieważ nie chciało im się zerknąć na to co reprezentowali kandydaci? Albo nie czuli obowiązku? Spośród osób, które znam najczęściej do wyborów najczęściej nie przystąpili tegoroczni "18-stkowicze"(z nielicznymi wyjątkami), bądź osoby, które stosunkowo niedawno ukończyły 18 lat(2-3 lata). Poza tym trzeba doliczyć osoby starsze, które często są oderwane od bliskich... one albo nie czują już odpowiedzialności za ten świat, albo mają zbyt wielki mętlik(głowa starsza, głowa słabsza) Co za tym idzie? 1. Głosować nie idą osoby uprawnione od krótkiego okresu czasu(to nie zasada, ja choć tydzień miałam 18 poszłam). 2. Głosować nie idą osoby nieinteresujące się polityką, a co za tym idzie niezorientowane co reprezentują swoją osobą kandydaci. 3. Głosować nie idą osoby, którym te wszystkie afisze i dyskusje mieszają jedynie w głowach(XD) Przepis na większą ilość ludzi przy urnach(w pewnych przypadkach)? Wychowanie w patriotyźmie(to nie przeżytek!). Wychowanie w przekonaniu, że twój głos może coś zmienić. Sięgnięcie po jakąkolwiek w miarę niezależną prasę(o ile taka jest, w innym wypadku w jakikolwiek innny sposób sprawdzenie kompetencji kandydata[np. w Nowinach było porównanie odpowiedzi na ankietę sprawdzającą wiedzę, umiejętności, przekonania 4 kandydatów] Mniej krzykliwe spoty, one tylko zniechęcają osoby niezbyt interesujące się polityką(w tym mnie XD).
Działy aktualności
|
Wyszukiwarka |
Ostatnie w filmotece
Ostatnie w galerii
|
Sonda Jak często odwiedzasz nasz portal? |
Tech - nowinki