Koniec powszechnego nicnierobienia, koniec obijania się i nie dotykania klawiatury, koniec twórczej bezpłodności. Domyślam się, że niektórych to nawet cieszyło. Niestety, wracam. I mam ochotę coś napisać, przepraszam.
Wiele rzeczy potrafi człowieka natchnąć lecz nic nie działa bardziej napędzająco jak krytyka. Człowiek czuje, jak uderza w niego pociąg. Czasami jest on z twardej stali, czasem z waty (chyba nie muszę tłumaczyć tego a'la górnolotnego porównania). Zawsze, ale to zawsze robi wielkie zamieszanie. Przychodzi czas, żeby odpowiedzieć ogniem albo uznać rację innych, pochylić głowę, posypać ją popiołem, błagać o wybaczenie. Coraz ciężej znaleźć kogoś, kto tę krytykę wyrazi w sposób spokojny i kulturalny. "Ja się znam! Słuchaj głosu mego albo znikniesz w przepaści, obiecuję zakrzyczeć cię na śmierć bo jesteś idiotą!"
Jak niektórzy zdążyli już zauważyć, portal popełnia błędy. Im młodszy narybek, tym błędów jest więcej. Czasami wynikają z naszego roztrzepania, niekiedy z niewiedzy. Staramy się, naprawdę się STARAMY zadowolić każdego, chociaż nie wiadomo czy jest po co. Przecież i tak znajdzie się ktoś, kto potraktuje nas jak najgorszą zarazę. I co mamy robić? Wdawać się w głupie dyskusje, które przyprawią obie strony o stres i wrzody żołądka? A może mamy dać sobie spokój, przez co zostaniemy okrzyknięci ignorantami i ludźmi niepoważnymi? Tak źle, tak z kolei jeszcze gorzej.
"Wasza racja to dno, za to moja jest świętsza od wszystkich świętości" - ta zasada coraz częściej pojawia się w perełkach - komentarzach pod portalowymi tekstami. Szczerze przyznam, że czasami mam niezły ubaw kiedy czytam niektóre z nich. Tu nie ma przecinka, tam kropki, czytelnicy to znawcy, skład redakcji z kolei to wtórni analfabeci i skończeni idioci. Nie generalizuję w tym momencie, nie mówię również o tych, którzy wyrażają swoje zdanie w sposób normalny dla człowieka rozumnego. Niektórych komentarzy po prostu nie da się umieścić ze względu na wulgarną treść i o nich głównie mowa (choć przyznać muszę, że nie tylko o nich).
Może kiedy wyprujemy sobie żyły, zniszczymy kręgosłupy, dostaniemy zapalenia stawów albo innych ciekawych chorób usłyszymy kawałek motywującej, przyjemnej krytyki. Wszyscy prawi i sprawiedliwi obywatele, którzy liczą na większą polemikę mogą się przeliczyć. Nie każdy "portalowiec" ma na nią ochotę.
Pod tekstem podpisuję się moimi spracowanymi dłońmi w celu uniknięcia narzekań na anonimy. Zrobię to nawet "capsem". Żebyście lepiej widzieli, a co!
MARIA OCALEWICZ
Powyższy tekst jest prywatną opinią autora, w związku z czym nie należy go identyfikować z oficjalną linią portalu. Portal Youthvoice.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane przez autorów
Działy aktualności
|
Ostatnie newsy |
Wyszukiwarka |
Ostatnie w filmotece
Ostatnie w galerii
|
Sonda Jak często odwiedzasz nasz portal? |
Tech - nowinki