
Zyski, które wygenerował w latach 80-tych „Piątek
13" były
zawrotne - 40 milionów wpływów wobec półmilionowego budżetu. W myśl
kapitalistycznej mentalności, która każe każdy sukces wykorzystać do cna, od
razu przystąpiono do realizacji sequela. Jak się to skończyło, wszyscy wiemy -
powstało dziesięć kolejnych części, w tym jeden crossover z bohaterem innej
kasowej serii - Freddy'm Kruegerem. Do tego komiksy, koszulki, kubki, figurki i
co tylko da się wymyślić, wszystko z głównym bohaterem serii - Jasonem
Voorheesem. Poziom kontynuacji był różny - niektóre dało się obejrzeć z
przyjemnością, o niektórych lepiej zapomnieć.
W najnowszej wersji „Piątku" pierwszy trup
pojawia się już w prologu - matka niejakiego Jasona mści się za śmierć swojego
syna na jego kolegach, aż w końcu sama zostaje pozbawiona życia przez młodą
dziewczynę, dziwnie zręcznie posługującą się maczetą. Po latach Jason jednak
ożywa i plan zemsty realizuje nadal, tyle, że na współczesnych, amerykańskich
nastolatkach. Pięknych, ale głupich, seksualnie wyzwolonych, ale samolubnych.
Problem "jak przeżyć jednocześnie orgazm" zastępuje więc nowy
"jak w ogóle przeżyć". A przeżyć w zasadzie nie sposób - Jason
śmigający wszędzie z maską hokeisty na twarzy wydaje się być sadystą-supermanem
nie do zdarcia.
Gra aktorska wprawia w zażenowanie, a dialogi,
najwyraźniej pisane na kolanie, nie pozwalają na jakiekolwiek przekazywanie
emocji, poza okrzykami śmiertelnego przerażenia. Fabuła nie oferuje żadnych
mylnych tropów, żadnych poszlak mogących zdradzić, kto jest zabójcą lub dodatkowo
zagmatwać historię.
Słowa pochwały natomiast należą się oprawie
muzycznej. Harry Manfredini stworzył nastrojową i zapadającą w pamięć muzykę,
która podnosi walory artystyczne „Piątku" na nieco wyższy poziom.
Jak dla mnie - ograny do granic możliwości i
sprawiający wrażenie "bezpłciowego" slasher, który zadziwić może
jedynie nowicjuszy. I choć został zmiażdżony przez krytykę, zarobił zapewne
wystarczająco dużo, by twórcy na poważnie zastanowili się nad kontynuacją.
Zanim jednak takowa powstanie, przed nami jeszcze remaki kultowych
"Koszmaru z ulicy Wiązów", "Laleczki Chucky" czy
"Dzieci kukurydzy". Tak więc, miłośnicy przeróbek, miejcie się na
baczności. Zaś Wy, wierni fani Jasona, również się strzeżcie, Jeśli macie zamiar
obejrzeć, jak wykańcza on swoje ofiary w nowym-starym filmie, dobrze się
przygotujcie, bowiem może się to okazać ponad wasze siły.
Zuzanna Batorowicz
Dodaj swój komentarz!
Ostatnie 15 komentarzy
Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!
Działy aktualności
|
Wyszukiwarka |
Ostatnie w filmotece
Ostatnie w galerii
|
Sonda Jak często odwiedzasz nasz portal? |
Tech - nowinki