
Niemiecka pisarka po raz pierwszy w poważnej powieści. Isabel Abedi była dotychczas znana szerszej (niemieckiej) widowni z książek dla dzieci. W „Whisperze..." to się niestety mści. Naiwnością, która jest widoczna i razi.
Ale najpierw o czym rzecz: stary, pięćsetletni dom (niemieckie budownictwo - jak postawisz, tak będzie stało na wieki wieków), dwie skomplikowane historie miłosne dziejące się współcześnie i zagadka zbrodni sprzed kilkunastu lat . Młodzi mają wakacje i z braku lepszych zajęć David i Noa postanawiają rozwiązać tajemnicę, którą kryje stary dom... Na plan wkracza tragiczna miłość sprzed lat, tajemnice rodzinne i... duchy.
Przymnęłabym oko na naiwność. Trochę czytam i współcześni pisarze przyzwyczajają mnie do tego. Najgorsze byłojednak to, że właściwie cała zagadka została rozwiązana dzięki paranormalnej interwencji. I po zabawie. Wiem, że już tytuł sugeruje nienaturalny charakter powieści, ale gdyby spróbować rozwiązać sekret „zwykłymi" metodami, byłoby dużo ciekawiej. Niewykorzystany, w pewnym sensie nawet dobry, pomysł na powieść. Szkoda.
Agnieszka Krępa
Dodaj swój komentarz!
Ostatnie 15 komentarzy
czytalam, nie zachwycila, ale na nude fajna;)
Działy aktualności
|
Wyszukiwarka |
Ostatnie w filmotece
Ostatnie w galerii
|
Sonda Jak często odwiedzasz nasz portal? |
Tech - nowinki