
Głośne słuchanie muzyki nie niszczy słuchu i nie powoduje nieodwracalnych szkód. Mit o wadach słuchania głośnych bitów za pomocą mp3 został obalony.
Na Uniwersytecie w Minnesocie naukowcy przebadali tamtejszą orkiestrę marszową. Okazało się, że na pogorszenie słuchu spowodowane wysokim natężeniem hałasu cierpi tylko 15 % muzyków. Rok po tym, ta sama grupa badanych została jeszcze raz zdiagnozowana. Poprzednie wyniki okazały się błędem statystycznym i muzycy z uszkodzonym słuchem byli zdrowi.
Często w dyskotekach natężenie dźwięku dochodzi nawet do 120 decybeli, zaś granica naszego bólu wynosi 130. Przy natężeniu 140 decybeli jesteśmy narażeni na utratę słuchu.
Wyniki tych badań zostały opublikowane w "Journal of Speech", "Learning and Hearing". Można z nich wywnioskować, że problem słuchania muzyki nie jest tak obszerny jak to się do tej pory powszechnie uważało. Rodzice przestaną już krzyczeć „Wyjmij to z uszu, bo ogłuchniesz". Jest to również dobra wiadomość dla producentów mp3, którzy byli oskarżani o sprzedawanie gadżetów ze zbyt dużym natężeniem dźwięku.
Wojtek Zeńko
Działy aktualności
|
Ostatnie newsy |
Wyszukiwarka |
Ostatnie w filmotece
Ostatnie w galerii
|
Sonda Jak często odwiedzasz nasz portal? |
Tech - nowinki