Publicystyka

Skosem przez szosę

Skosem przez szosę

W powszechnej opinii egzamin na prawo jazdy zawsze był czymś trudnym, niemal nie do przejścia...słowem, oznaczał stres, wysiłek i ciężką pracę. Jednak pomimo tego każdy nastolatek marzy o prawie jazdy. - Zaczęłam robić prawo jazdy, wydaje mi się, że po prostu jak każdy śmiertelnik. Chciałam być już samodzielna, uniezależnić się od rodziców i nie tłuc się autobusami - mówi Dominika, dziewiętnastoletnia uczennica jarosławskiego LO im. M. Kopernika. Zazwyczaj to właśnie chęć bycia niezależnym jest główną przyczyną zdawania "prawka". Wielu psychologów zauważa, że potrzeba bycia dorosłym sprzyja samym nastolatkom i po prostu jest kolejnym etapem dorastania.
Jednak nie tylko poczucie samodzielności kieruje młodymi ludźmi przy zapisywaniu się na kurs. Krzysiek, osiemnastoletni licealista, który jednocześnie jest pochłonięty dziennikarstwem i operatorką odpowiada bez ogródek: - Prawo jazdy w przyszłości zdecydowanie ułatwi mi życie. Dziś, żeby zabrać sprzęt, potrzebuję sporo miejsca w autobusie. Gdybym miał prawko, bez problemu spakowałbym kamerę i statyw w samochód, i wygodnie dojechał na plan - mówi. Tak więc widzimy, że młody człowiek coraz częściej potrzebuje "plastiku" po to, żeby...pracować.

Jeszcze dobre parę lat temu największą katorgą było nie tyle zarobić pieniądze na prawo jazdy, ale  zdać je i móc cieszyć się jazdą po jakże prostych polskich drogach. Na szczęście dziś wzrósł procent zdających. Jak mówi Krzysiek: - Największym problemem jest dla mnie zdobycie pieniędzy na kurs. Moim zdaniem całość jest odrobinę zbyt droga - kiedyś przecież prawo jazdy było tańsze. Ale w końcu za przywileje się płaci - zauważa. Niektórzy jednak po prostu się tym nie przejmują. - Cena mnie nie przeraziła, zwłaszcza, że rodzice mi za to wszystko zapłacili - mówi Dominika.

Pomimo kłopotów finansowych, z jakimi niejednokrotnie borykają się młodzi ludzie, i tak największym problemem jest zaliczenie egzaminu. Niektórzy uważają, ze najlepiej zacząć jeździć jeszcze przed kursem. Należy do nich Dominika. - Uważam, że jak ktoś lubi jeździć, ma do tego jakieś predyspozycje, to od razu się tego nauczy i będzie mu dobrze szło. Ja sama jeżdżę już długo. Ojciec nauczył mnie prowadzić, kiedy miałam 15 lat - mówi. Ale i w tej kwestii zdania, są podzielone. - Myślę, że najlepiej jest zacząć z instruktorem. Rodzic może nas nauczyć złych nawyków, których nie brak polskim kierowcom. Z instruktorem jest inaczej: wytłumaczy, naprowadzi, nauczy - mówi Michał, tegoroczny kursant.

Z rodzicem czy bez, trudności są zawsze te same. Każdy kierowca musi dobrze opanować zasady ruchu drogowego czy kontrolę nad pojazdem. Z wielu powodów jest to niekiedy szalenie trudne. Niekiedy człowiek, widząc skrzyżowania i ronda, może czuć się skołowany. Frustrację pogłębia jeszcze towarzyszący każdej nowo rozpoczętej nauce stres i chęć szybkiego przyswojenia nieznanych wcześniej rzeczy. Nic dziwnego, że większość osób po prostu narzeka na kursy. - Jest zdecydowanie za mało godzin praktycznych. W ciągu tych 30 godzin jest bardzo trudno nauczyć się tego, co potem jest wymagane na egzaminie - mówi z wyrzutem Dominika.

Co prawda dodatkowe lekcje zawsze można dokupić, ale to, jak wszystko na tym świecie, kosztuje. W kocu jednak dochodzi się do tak długo oczekiwanego punktu kulminacyjnego - egzaminu. A z czego składa się on w Polsce?

Trzeba zaliczyć testy teoretyczne, popularny "rękaw", ruszanie z ręcznego, by w końcu przejść do nieprzewidywalnej jazda po mieście. Może to być parkowanie skosem, prosto, zawracanie, skręty itd. Słowem, kawał ciężkiej roboty. Wielu dziś wydaje się to "oczywistą oczywistością", jednak dla trzymiesięcznego kursanta nie jest to takie naturalne. Swoje wrażenia z egzaminu Dominika wyrzuca jednym tchem: - A jak wygląda sam egzamin? OKROPNY! Egzaminator mówi cały czas tak samo spokojnym głosem i to jest chyba właśnie najgorsze, bo nie ma kompletnie żadnego wyrazu twarzy i nie masz pojęcia, czy robisz coś dobrze, czy źle - dodaje Dominika.

Można więc pomyśleć, że prawo jazdy jest po prostu niemożliwe do zaliczenia. Szereg piętrzących się trudności po prostu powala każdego człowieka. A jednak większość jakoś zdaje, choć rekord to... 38 prób. Wszystkim podchodzącym do egzaminu życzymy jednak zdania za pierwszy podejściem!

Michał Wasyl, Gabriela Wilk

Dodaj do Facebooka! Pochwal sie na Naszej-Klasie! Zmien opis w Gadu-Gadu! (od wersji 8.0)

Dodaj swój komentarz!

Autor (wymagane):


Treść:



Ostatnie 15 komentarzy

Chomix

co racja to racja.. ja zacząłem jeździć w wieku 14 lat ... tata mnei uczył .. i przy pierwszych 5 godzinach jazdy miałęm problemy żeby się przestawić ale mi się udało .. ale teraz i tak jeżdżę jak wygodniej (oczywiście bez przesady).

tp

Wspominałem kiedyś, że babce z Korei zdawała teoretyczny test 770-ileś razy? ;) w Polsce to musiała by mieć chyba z 300 lat

Sonda

Jak często odwiedzasz nasz portal?

Zobacz wszystkie sondy

O portalu

Portal Youthvoice.pl jest tworzony przez młodzież I LO im. Mikołaja Kopernika w Jarosławiu

I LO im. Mikołaja Kopernika w Jarosławiu

Copyright by http://youthvoice.pl - wszelkie prawa zastrzeżone

Aktualności | Szkoły | Galerie | Filmoteka | O nas | Kontakt | eLO RMF | ATOM | RSS | Projekt i wykonanie: Mariusz Kuras, mariushrek[malpa]gmail.com

Valid XHTML 1.0 Transitional Valid CSS! [Valid Atom 1.0] [Valid RSS]