Publicystyka

Wielki powrót

Wielki powrót

Ach, te cudowne lata PRL-u. Któż z nas za nimi nie tęskni? Nie oszukujmy się, słodkie lata 70-te i 80-te to okres krzykliwy i bardzo barwny. To właśnie wtedy swoją burzliwą karierę rozpoczęły szmateksy Można powiedzieć, że obecnie, w dobie kryzysu, obserwujemy ich wielki powrót na scenę. W czym tkwi ich fenomen?

Cóż, z pewnością rzesze potencjalnych klientów przyciąga niezwykle atrakcyjna cena. Wystarczy choćby pewnego pięknego, słonecznego dnia zaryzykować i wejść do second-handu w godzinach dostawy towaru. Co tam się dzieje...

Do sklepów z używaną odzieżą codziennie przychodzą setki spragnionych adrenaliny ludzi. Jak sami przyznają, nie zawsze zakupy zaliczają do udanych, jednak nie zniechęcają się porażką, wytrwale nawiedzając second-handy ponownie. Częste dostawy ubrań powodują, że stali klienci wciąż powracają do lumpeksów. Na dodatek nowych przybywa z dnia na dzień. W ogromnych ilościach ciuchów można znaleźć prawdziwą perełkę. Dodatkowym bonusem jest fakt, że można kupić ją za przysłowiowy grosik

Na taką szansę czekają tzw. łowcy okazji, czyli osoby, które biorą do koszyka wszystko, co uda się im wyrwać z rąk innej osoby (choćby za cenę potencjalnych obrażeń). Niestety, pomiędzy wieszakami dochodzi do wielu konfliktów, np. kto dotknął bluzki pierwszy i do kogo ona teraz należy. Niektórzy traktują to bardzo poważnie, jakby od tego zależało istnienie świata, a przynajmniej jego większej części. Kto by pomyślał, że wystrojone, eleganckie paniusie umieją się tak zaciekle kłócić. Te z pozoru śmieszne sprzeczki, jednych bawią, innych odstraszają. Są zwolennicy teorii, że używanych rzeczy nie powinno się po kimś nosić. Nawet bardzo atrakcyjna cena nie jest w stanie nakłonić zatwardziałych przeciwników, aby weszli do ciuchlandów, nie mówiąc już o jakimkolwiek zakupie. Drażni ich sam zapach sterty znoszonych ubrań. Wielu uważa, że nie jest w stanie nawet przymierzyć noszonej przez obcą osobę rzeczy. Ci właśnie kupują ubrania całkiem nowe. Są też tacy, którzy choć deklarują, że nigdy nie przekroczą progu szmateksu, potajemnie się w nich zaopatrują.

Mimo wszystko w wielu sytuacjach wizyty w dyskontach odzieżowych są uwarunkowane finansami. W dobie kryzysu gospodarczego znacznie większa część społeczeństwa stawia swe kroki w kierunku jakichkolwiek oszczędności. Tym samych dochodzi do pewnego paradoksu - jest kryzys, wiele firm upada, a szmateksy właśnie przeżywają swoje 5 minut.

Beata Chuchra, Ewelina Jasińska

Dodaj do Facebooka! Pochwal sie na Naszej-Klasie! Zmien opis w Gadu-Gadu! (od wersji 8.0)

Dodaj swój komentarz!

Autor (wymagane):


Treść:



Ostatnie 15 komentarzy

peyton

proponuję wpaść tam we wtorek i poopserować panie, które biją się o jakąś szmatkę. naprawdę fascynujące ;]

tonxsiarz

pragneu dodac ze szmateksy to twor lat 90 a wtedy juz raczej bylo po peerelu

K.C

no :D czasem są tam fajne rzeczy ;DD

dagmara

noo co kto woli ;P ale te walki o ciuchy musza byc ekscytujace ^^

tonxsiarz

ooo tak tak kochamy szmateksy ;d

Sonda

Jak często odwiedzasz nasz portal?

Zobacz wszystkie sondy

O portalu

Portal Youthvoice.pl jest tworzony przez młodzież I LO im. Mikołaja Kopernika w Jarosławiu

I LO im. Mikołaja Kopernika w Jarosławiu

Copyright by http://youthvoice.pl - wszelkie prawa zastrzeżone

Aktualności | Szkoły | Galerie | Filmoteka | O nas | Kontakt | eLO RMF | ATOM | RSS | Projekt i wykonanie: Mariusz Kuras, mariushrek[malpa]gmail.com

Valid XHTML 1.0 Transitional Valid CSS! [Valid Atom 1.0] [Valid RSS]